nowa zelandia relacja kauri trees drzewa muzeum waipoura forest trzy siostry three sisters camping campsite

 

Jesteś tutaj: Strona główna | Nowa Zelandia Relacje | Cz. 9 - Drzewa które znają losy Świata i najstarszy, kamienny dom w Nowej Zelandii


Cz. 9 - Drzewa które znają losy Świata i najstarszy, kamienny dom w Nowej Zelandii

Dotyczy wyjazdu z 2007 roku

Dodane: 2010-03-03 | Aktualizacja: 2010-05-31


Zdjęcie Waipoua Forest

Zdjęcie Waipoua Forest

Można zadać sobie pytanie: Gdzie była Polska 1000 lat temu? W czasach kiedy nasza państwowość dopiero się tworzyła rosły już drzewa Kauri które rosną do dnia dzisiejszego. Gdyby rosły w Polsce w swoich słojach zapisaną by miały całą historie naszego kraju. Niektóre z nich maja po 1100 lat i nadal maja się dobrze.

Podziel się ze znajomymi!

Z najdłuższej plaży Nowej Zelandii udajemy się na południe zachodnim wybrzeżem w stronę Waipoua Forest, miejsca gdzie spotkamy się oko w oko z najstarszymi drzewami jakie kiedykolwiek widzieliśmy, posomem który zdawał się być bardziej zaskoczony ze spotkania niż ja i człowiekiem przez którego fantastyczne historie musieliśmy spać w samochodzie a nie wygodnie w namiocie.

Z Ninety Miles Beach wyjechaliśmy popołudniu, do lasu mięliśmy około 2 godzin jazdy gdybyśmy pojechali główna drogą. Dla zapewniania sobie pięknych widoków wybraliśmy drogi lokalne, mniej uczęszczane jak to zresztą robiliśmy już do końca wyjazdu. Pojechaliśmy przez Kohukohu z którego mieliśmy przeprawę promem przez jezioro do Rawene a stamtąd już bezpośrednio do lasu. Wszystko się jednak przeciągnęło ponieważ było trzeba czekać na prom, później przeprawa i dopiero dalsza jazda. Kiedy ruszyliśmy z Rawene było już prawie ciemnio a droga na camping był ciężka ze względu na ciemności i padający deszcz. Niedaleko campingu widzieliśmy już znaki informacyjne że jesteśmy w lesie kauri, znaki do „trzech sióstr” i zjazd na camping wgłęb ciemnego lasu.

Cóż za rozczarowanie po zobaczeniu campingu. W 2007 było on raczej do remontu czego się nie spodziewaliśmy. Wyglądał raczej jak jeden z tych znanych nam rozpadających się campingów post-komunistycznych o którym wszyscy zapomnieli. Rozpadające się domki, zaniedbane otoczenie. Kuchnia w porównaniu z resztą wyglądała całkiem dobrze. Przywitał nas tam jedyny mieszkaniec tego zapomnianego przez DOC campingów, lokers którego imienia nawet nie pamiętam. Powitał nas fifką i uśmiechem od ucha do ucha. Zdawał się być niegroźny. Poszliśmy rozbić namiot chociaż nowy Nieznajomy proponował aby jak on zająć sobie któryś z domków bo stoją puste a drzwi pootwierane. Woleliśmy jednak namiot. Później kolacja i wcale nie do śpiwora lecz na pogaduchy na ganku do późnej nocy z nowym kolegą. Opowiedział nam swoją historie jak to zrezygnował z pracy na etacie i stal się poszukiwaczek gumy kauri. Guma kauri wytwarzana jest przez drzewa kauri a z niej „rzeźbi” się różne przedmioty. Przeważnie znajduje się małe kawałki gumy, duże kawałki kilkusetgramowe są sporo warte a wytworzone z nich gotowe przedmioty tym bardziej zyskują na wartości. Tym właśnie zajmował się nasz nieznajomy. Szukał i obrabiał gumę kauri a później sprzedawał do sklepów i butików. Co ciekawe znał Polskę i jej klejnot czyli bursztyn. Guma Kauri podobnie jak bursztyn powstaje bardzo długo i można w niej znaleźć nie tylko pozostałości roślinne ale i małe owady. Tyle o gumie. Dowiedzieliśmy się sporo o historii regionu, stylu życia Nowozelandczyków a na koniec nastraszył Monikę historiami o żarłocznych posokach atakujących ludzi co było oczywiście bzdurą. Przez ta historię spędziliśmy noc w samochodzie a nie wygodnie w namiocie. Wszystko przez to, że po drodze do namiotu natknąłem się na ta krwiożerczą bestię. Miała jakieś 40cm wzrostu, gęste futro, przypominała coś w rodzaju spasionego lisa czy sporego kota i miała wyłupiaste ślepia. Kiedy poświeciłem mu w oczy latarka oczy zaświeciły mu się jak żarówki. Światło paraliżuje posomy przez to tyle ich leży przy drogach. Był tak wystraszony, że nie reagował na nic, na tupanie, na krzyk, kompletnie na nic. Otrzeźwiał dopiero kiedy wyłączyłem światło. Pomknął błyskawicznie na drzewo, świetnie się wspina. Z tego też powodu zakładane są na drzewach metalowe obręcze aby zwierzaki się ześlizgiwały i nie mogły wejść wyżej. Są bowiem pasożytami niszczącymi gniazda ptaków i wyżerającymi jaja oraz młode. Noc przez posoma była bardzo niewyspana. O poranku szybki prysznic w zdezelowanej łazience, kawa i ucieczka z tego niezbyt przyjemnego obozowiska. Dzisiaj znalazłem informację na stronie DOC, że camping został przejęty przez Te Iwi O Te Roroa. Na ich stronie wygląda na wyremontowany więc obecnie wszystko powinno być już w porządku. Po kawie czas na przyjrzenie się tym niesamowitym drzewom które nas tu ściągnęły. Do trzech sióstr czyli trzech drzew kauri rosnących praktycznie jedno na drugim wiedzie ścieżka dydaktyczna na której dowiecie się wszystkiego o tym prastarym lesie łącznie z informacjami o wieku każdego z tych pięknych drzew.  

Kolejne atrakcje związane z żywymi gigantami znaleźliśmy w Muzeum Kauri położonej w niewielkiej miejscowości Matakohe do której dotarliśmy jadąc na południe. Można tam znaleźć wiele wyrobów wytworzonych z drewna kauri z tym, że najważniejsze jest iż do obróbki wykorzystuje się jedynie świetnie zachowane drewno wydobyte z ziemi a nie pozyskane z żywych drzew. Żywe drzewa są pod ścisłą ochroną. Potężne bale kauri wykopywane są z ziemi, oczyszczane i obrabiane. Wyroby z tego drewna mogą mieć teoretycznie ponad 1000 lat! Macie taki antyk w domu? My mamy. Kupiliśmy piękny album do zdjęć z drewnianą okładką. Album ma oczywiście certyfikat z muzeum z jakiego drewna pochodzi. W muzeum największa atrakcja jest klatka schodowa wykonana z jednego kawałka drewna a niektóre eksponaty kosztują kilkanaście tysięcy dolarów.

W tej samej miejscowości znajdziecie również najstarszy kamienny dom w Nowej Zelandii.

Po tych  wszystkich drewnianych atrakcjach ruszyliśmy dalej na południe w stronę Auckland aby wymienić osobowy samochód na camperwana który będzie nam służył podczas pozostałych tygodni w Nowej Zelandii.





Podziel się ze znajomymi!

Komentarze Sortowane od najnowszego do najstarszego

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby:
otrzymać powiadomienie o odpowiedzi na komentarz Twój i innych. Nie wypadniesz z konwersacji.
komentarz pojawił się natychmiast na stronie
komentarz nie musiał oczekiwać na moderację
nie musieć przepisywać kodu z obrazka

Komentarze niezgodne z regulaminem oraz uznane za reklamowe usuwamy bez powiadomienia.

na górę


Zapisz się i Ty i zgarnij super niezpodziankę!



Holidaycheck

* Serwis nie ponosi odpowiedzialności za publikowane przez użytkowników treści. Treści są własnościa Autorów. Zgłoś nadużycie Administratorowi.