nowa zelandia relacja ninety miles beach plaża długa plaża piaszczysta plaża ahipara

 

Jesteś tutaj: Strona główna | Nowa Zelandia Relacje | Cz. 8 - Najdłuższa plaża Nowej Zelandii - Ninety Miles Beach


Cz. 8 - Najdłuższa plaża Nowej Zelandii - Ninety Miles Beach

Dotyczy wyjazdu z 2007 roku

Dodane: 2010-03-02 | Aktualizacja: 2010-03-02


Zdjęcie Ninety Miles Beach

Zdjęcie Ninety Miles Beach

Z Bay of Island zmierzaliśmy na najdłuższą plażę Nowej Zelandii gdzie spotkają nas długie fale, niebezpieczne morskie prądu i widok plaży po horyzont.

Podziel się ze znajomymi!

Z Paihia do Ahipara gdzie zmierzaliśmy jest około 140 km czyli nie więcej niż 2 godziny jazdy samochodem. Kiedy zbliżaliśmy się do plaży spodziewaliśmy się widzieć ją po horyzont jednak to tylko złudzenie ponieważ miejsce które odwiedziliśmy jest odcięte od plaży wysokim wałem a żeby dojechać do plaży należy odbić z głównej drogi. Plaża ukazała się nam dopiero na samym końcu tej polnej drogi. Wrażenie przyjemne. Plaża tak długa, że nie ma raczej szans żeby ogarnąć ją wzrokiem. Tu przynajmniej nie ma możliwości ścisku jak na plaży w Sopocie. Przyznam, że taki bajer przydarzył mi się pierwszy raz w życiu. Byś na plaży na której uniesposób zrobić tłok. Co prawda plaża nie ma 90 mil jak w nazwie lecz 90 kilometrów ale to wystarczy żeby zrobić na wszystkich wrażenie. Sporo tu kładów i samochodów terenowych które pędzą po twardo ubitym piasku. Trzeba jednak pamiętać, że za szkody wyrządzone piaskiem żadna ubezpieczalnia nie zapłaci, dlatego przeważnie jeżdżą tu miejscowi. Nie odpuściłem sobie przyjemności kąpieli w tej pięknej toni. Dno jest bardzo długo płytkie i trzeba odejść kilkadziesiąt metrów od brzegu aby zanurzyć się po szyję. Postanowiłem pobawic się falami. Jak się szybko okazało nie był to najlepszy pomysł. Przepłynąłem przez miejsce w którym załamują się fale i prąd zaczął mnie ściągać w morze. Szarpałem się w wodzie jakieś 40 minut zanim udało mi się wydostać z wody. Mam teraz doświadczenie na cale życie. Co innego fale przy samym brzegu a co innego fale kilkadziesiąt metrów od niego, nigdy nie można być pewnym co nas czeka gdzieś daleko. Jak się zabezpieczyć przed konsekwencjami brawury? Chyba się nie da.

Po powrocie na brzeg, spędziliśmy jeszcze chwile na cieszeniu się spokojem, szumem morza, oglądając cieszących się życiem tubylców których jakby czas wcale nie gonił. Czas jechać. Nas goni. Wracamy na południe. Kierunek Waipoua Forest i pra stare drzewa kauri majace ponad 1000 lat i nadal rosną.



Podziel się ze znajomymi!

Komentarze Sortowane od najnowszego do najstarszego

  1. Brak zdjęcia Artur napisał:
    2010-08-05 o 16:54

    test 1

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby:
otrzymać powiadomienie o odpowiedzi na komentarz Twój i innych. Nie wypadniesz z konwersacji.
komentarz pojawił się natychmiast na stronie
komentarz nie musiał oczekiwać na moderację
nie musieć przepisywać kodu z obrazka

Komentarze niezgodne z regulaminem oraz uznane za reklamowe usuwamy bez powiadomienia.

na górę


Zapisz się i Ty i zgarnij super niezpodziankę!



Holidaycheck

* Serwis nie ponosi odpowiedzialności za publikowane przez użytkowników treści. Treści są własnościa Autorów. Zgłoś nadużycie Administratorowi.