rafting Turangi ponton

 

Jesteś tutaj: Strona główna | Nowa Zelandia Relacje | Adrenalina - Rafting w Turangi


Adrenalina - Rafting w Turangi

Dotyczy wyjazdu z 2011 roku

Dodane: 2011-02-20 | Aktualizacja: 2011-02-20


Z racji deszczu wydawało mi się, że nic tego dnia się nie zadzieje i to pranie będzie najbardziej ekscytującym jego punktem. ale pomyslelilismy- jak pada to może jakaś woda ( tak jest mokro). A jak woda to white water rafting!

Podziel się ze znajomymi!

A więc niestety…. Całą noc padało, rano pogoda fatalna więc o wyjściu w góry nie było mowy.   Ja jak zwykle o 7 nie mogłam już spać, więc tym razem postanowiłam aktywniej wykorzystać poranek: zrobiłam pranie (wydawało nam się, że TYLE rzeczy wzięliśmy, a tu po 10 dniach uzbierały się dwie pralki….) i pierwszy raz (oby ostatni) korzystałam z suszarki. O 7.30 okazało się, że już jest kolejka do prania więc w duchu pocieszyłam się, że warto było zmobilizować się i ruszyć z łóżka, gdyż inaczej pranie znów by przepadło (wyobraźcie sobie to dokładnie  – 7 rano wstawać TYLKO  po to, by włączyć pralkę! Czujecie, że to nie jest zupełnie normalne? J ). Z godzinę krążyłam między pralnią a samochodem, gdyż panie czekające na swoją kolej do prania wyrażały głośno swoje niezadowolenie, gdy ktoś spóźnił się po swoje zakończone już pranie choćby o minutę. Później wręcz komitet kolejkowy się zrobił! Może jak ktoś mieszkał w akademiku czai te klimaty – dla mnie było to ciekawe zjawisko społeczne J

Z racji deszczu wydawało mi się, że nic tego dnia się nie zadzieje i to pranie będzie najbardziej ekscytującym jego punktem (może stąd ten długi opis, bo emocje wciąż mi towarzyszą? ;) ) . w każdym razie tam nie było po co siedzieć, więc ruszyliśmy nad jezioro Taupo, aby skorzystać z czegoś póki pogoda się nie polepszy. Lało tak bardzo , że w grę wchodziły dwie rzeczy – coć w środku lub coś z wodą. O to pierwsze ciężko. NO to woda. A jak woda, to rzeka. A jak rzeka – kajaki (nuuda) lub spływ white water rafting (czyli trochę emocji ale bezpiecznie). No ale nie mamy na nic rezerwacji, więc marne szanse. Z drugiej strony już tu mieliśmy tyle szczęścia z miejscami, że próbujemy. Zajeżdzamy o 11.30 do centrum raftingu i okazuje się że na godzinę 14 są wolne miejsca! A więc idealnie. Znów się udało. 2 godzinki połaziliśmy po Turangi, jakaś kawka i wracamy. Na początek ubrać się w odpowiednie do spędzenia 3 godzin w łodzi/ w wodzie  strój. Gdy cała grupa 15 osób się w nie ubrała, wyglądaliśmy jak z filmu „Marsjanie atakują!”, bez rozróżnienia na płeć i wiek.

Potem autami nad rzekę, instrukcja sterowania pontonem (w naszym było 7 osób + instruktor/sterownik) i zasad bezpieczeństwa i do łodzi! Oczywiście jak to ja – zanim zdążyłam wsiąść, już  wylądowałam w  wodzie. Nie pytajcie jak to zrobiłam... Instruktor powiedział, że zapamięta mnie jako osobę, która  najszybciej wpadła do wody.  J Ruszyliśmy… na początku stres. W sumie płynie się rwącą rzeką, nie bardzo umiejąc sterować pontonem i siedząc w nim z ekipą ludzi o podobnych umiejętnościach…. Najgorszy pierwszy spad i stres, że się wywróci (siedzi się nie w pontonie, ale z boku). A później już coraz pewniej i mniej nerwowo. Całkiem nieźle nam szło! Choć czasem woda całkiem nas zalewała lub leciało się pół metra w dół. W połowie niezła atrakcja – możliwość skoku z wodospadu. Bałam się strasznie, ale w końcu myślę „jak nei teraz to kiedy?!” – i skoczyłam! Woda przeraźliwie zimna pomimo kombinezonu, ale poczucie dumy grzało. Niesamowite uczucie. Jacek się nie zdecydował właśnie z powodu tej zimnej wody. Po tym już dalszy rejs był pryszczem – i tak byłam cała mokra więc woda nie straszna, a poza tym czym strasznym może być wypadnięcie z łodki w porównaniu ze skokiem z kilku metrów?

 

Nocleg: na dziko, przy drodze w pobliżu Taupo, zaraz nad jeziorem . Oby udało się spać…….

 

Podziel się ze znajomymi!

Komentarze Sortowane od najnowszego do najstarszego

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby:
otrzymać powiadomienie o odpowiedzi na komentarz Twój i innych. Nie wypadniesz z konwersacji.
komentarz pojawił się natychmiast na stronie
komentarz nie musiał oczekiwać na moderację
nie musieć przepisywać kodu z obrazka

Komentarze niezgodne z regulaminem oraz uznane za reklamowe usuwamy bez powiadomienia.

na górę


Zapisz się i Ty i zgarnij super niezpodziankę!



Holidaycheck

* Serwis nie ponosi odpowiedzialności za publikowane przez użytkowników treści. Treści są własnościa Autorów. Zgłoś nadużycie Administratorowi.