Tongariro Alpine Crossing

 

Jesteś tutaj: Strona główna | Nowa Zelandia Relacje | W drodze do Mangatepopo Hut


W drodze do Mangatepopo Hut

Dotyczy wyjazdu z 2010 roku

Dodane: 2011-07-30 | Aktualizacja: 2011-07-30


Zanim starczyło nam zapału, żeby wstać o piątej rano i podjąć wyzwanie jakim jest przejście fragmentu Tongariro Alpine Crossing, ruszyliśmy do Mangatepopo Hut... a było to tak...

Podziel się ze znajomymi!

Docieramy do Parku Narodowego Tongariro w ulewnych strugach deszczu, przy zapadającym zmroku. W oddali majaczą ogromne wulkaniczne formacje. Nie ma szans na rozbicie namiotu, ziemia jest zbyt mokra. W Whakapapa Village jedyny kemping jest pełny. Naokoło same zakazy nocnych postojów. Tracimy nadzieję. Decydujemy się jechać dalej, po chwili trafiamy na Discovery Lodge, z przemiłym chłopakiem na recepcji. Ze względu na pogodę, rozważamy nawet drogi nocleg, byle pod dachem. Okazuje się, że za pięćdziesiąt dolarów dostajemy coś, co się nazywa cabin i jest jakby miniaturką chińskiego domku. W środku skromnie, choć czysto, miejsca akurat na dwupiętrowe łóżko i dwa plecaki. Trochę zimno, ale dostajemy grzejnik. Po trawie biegnie zając, a nasz nowy kolega — sporej wielkości ptak — jest tak ufny i wścibski, że musimy go wypraszać z domku. Przed zmierzchem oczy cieszy jeszcze widok podwójnej tęczy za oknem. Okazuje się, że żeby jutro wyruszyć na Alpine Crossing — przepiękną, ale dość trudną wyprawę w góry, musimy być na zbiórce za dwadzieścia szósta rano. Chyba wymiękamy.

A póki co, sucho i już ciepło. Piękny, spokojny wieczór. Chmury tańczą na niebie, a ciepłe myśli w naszych głowach.

(...)Dwadzieścia po piątej, półprzytomni, odsuwamy zasłonkę w oknie, by stwierdzić, że niebo zasnuwają chmury. Trochę się rozgrzeszamy, by nie wstawać tak wcześnie. Stwierdzamy, że mieli rację co do prognoz pogody i nie będą to warunki sprzyjające wyprawie. Zapadamy w dalszy sen. Wstajemy koło ósmej rano, za oknem nadzieja na słoneczny dzień. Nieśpieszne śniadanko, po dziesiątej docieramy do informacji, gdzie okazuje się, że o dziewiątej odjechał nasz ostatni transport na szlak, a zanim dojdziemy tam na piechotę, będzie za późno. Jedyne co nam pozostaje to króciutki szlak do wodospadu. Gdy jesteśmy w połowie drogi, pojawia się drogowskaz do Mangatepopo Hut — dziewięć kilometrów. Czas, potrzebny by pokonać trasę, od trzech do pięciu godzin, w zależności od warunków pogodowych. Decydujemy się spróbować. Podczas naszego prawie sześciogodzinnego marszu towarzyszą nam zapierające dech w piersiach widoki — niczym stepy akermańskie — z kraterami w tle. Piękna pogoda utrzymuje się i dopiero gdy wracamy, granatowo-ołowiana chmura deszczowa depcze nam po piętach. Po drodze oboje zaliczamy upadek. Dosłownie jedno za drugim zjeżdżamy na tyłkach po śliskim błocie — na szczęście nic nam się nie stało. Na sam koniec drogi nogi ledwie nas niosą, a organizm wypełnia błogie zmęczenie. Docieramy do naszej kabiny w ulewnych strugach chwilowego deszczu, by potem z okien kuchni delektować się grą świateł na wzgórzach. Było warto.

Jutro wstajemy po piątej i ruszamy na Tongariro Alpine Crossing. Oby była pogoda i warunki…  CDN

 

 

Więcej na temat naszej przygody w Nowej Zelandii a także w Skandynawii, Szkocji, Hiszpanii, Danii, Holandii i na Maderze można przeczytać w naszej książce "Podróże małe i duże" ( osoby zainteresowane zakupem książki  prosimy o kontakt pod adresem email: podroze.male.i.duze@wp.pl), nad którą patronat objęła Nasza Nowa Zelandia. Zapraszmy na nasz fejsbukowy profil http://www.facebook.com/pages/Podr%C3%B3%C5%BCe-ma%C5%82e-i-du%C5%BCe/152620704800351 


 

 

Podziel się ze znajomymi!

Komentarze Sortowane od najnowszego do najstarszego

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby:
otrzymać powiadomienie o odpowiedzi na komentarz Twój i innych. Nie wypadniesz z konwersacji.
komentarz pojawił się natychmiast na stronie
komentarz nie musiał oczekiwać na moderację
nie musieć przepisywać kodu z obrazka

Komentarze niezgodne z regulaminem oraz uznane za reklamowe usuwamy bez powiadomienia.

na górę


Zapisz się i Ty i zgarnij super niezpodziankę!



Holidaycheck

* Serwis nie ponosi odpowiedzialności za publikowane przez użytkowników treści. Treści są własnościa Autorów. Zgłoś nadużycie Administratorowi.