Nowa Zelandia Napier, Pania, ocean, maoryski, legenda Nowej Zelandii

 

Jesteś tutaj: Strona główna | Nowa Zelandia Artykuły | Nowa Zelandia Kultura | Pania i Karitoki


Pania i Karitoki

Dodane: 2010-08-19 | Aktualizacja: 2010-11-15


Właściwie każde miejsce w Nowej Zelandii, miasto, góra, rzeka czy wąwóz, ma swoją maoryską legendę. Przecież u zarania dziejów góry schodziły się z górami, a rzeki pomagały podwodnym ludziom dostać się do oceanu. Ujmuje mnie, że owe opowieści przetrwały do dziś, w Aotearoa nikt od nich nie ucieka, a niektórym postaciom stawia się nawet pomniki.

Podziel się ze znajomymi!

"Tekst zwyciężył w III etapie I Konkursu Redakcyjnego w kategorii "Najwięcej Lubiących to!" zdobywając 18 głosów użytkowników. Gratuluję - Administrator NNZ"

"Tekst zwyciężył w III etapie I Konkursu Redakcyjnego w kategorii "Wybór Jurorów" Gratuluję - Administrator NNZ"

Letnie słońce piecze w oczy, kiedy w listopadowe popołudnie spacerujemy po nabrzeżym parku w Napier. Nagle staję jak wryta na widok pomnika dziewczyny. „Zobacz, to warszawska syrenka”, mówię bez zastanowienia do Tima. „Syrenka?”, dziwi się, „To nie syrena, to Pania”.

Pania, zwana też Panią z Rafy (Pania of the Reef) była niezwykłej urodzy dziewczyną, która dawno, dawno temu (a jakżeby inaczej?) mieszkała w wodach Oceanu u wschodnich wybrzeży ryby Mauiego. Dnie spędzała pływając po głębinach w towarzystwie morskich stworzeń, na noc zaś płynęła w górę strumienia, który wpada do zatoki, czyli dokładnie tam, gdzie teraz znajduje się Napier. Tam spoczywała ukryta wśród łanów lnu porastających brzeg. Tak się złożyło, że nad ten sam strumień co wieczór przychodził Karitoki, jak głosi legenda, bardzo przystojny syn maoryskiego wodza, by słodką wodą ugasić pragnienie. Nie wiedział on jednak, że był bacznie obserwowany...

Pewnego wieczora Pania wypowiedziała zaklęcie i posłuszny wiatr przywiał Karitokiemu obraz wynurzającej się z wód nimfy. Jej uroda sprawiła, że młodzian od razu się w niej zakochał. Młodzi poprzysięgli sobie wierność i stali się małżeństwem. Pania i Karitoki, już jako nowożeńcy, udali się jego whare (domu). Gdy słońce zaczęło wschodzić, Pania musiała jednak odejść. Karitoki próbował ją zatrzymać, ale zdołała mu wyjaśnić, że należy do oceanu, że słyszy już wołanie syren i nie może za dnia żyć na lądzie. Obiecała jednak powracać do ukochanego każdego wieczora, tuż po zachodzie słońca.

Karitoki od tej pory chodził po wiosce dumny i każdemu, kto chciał słuchać, opowiadał, jak piękną ma żonę. Nikt poza młodzianem jej jednak nigdy nie widział, więc nie dawano wiary jego słowom. Zdenerwowany drwinami i niedowiarstwem Karitoki udał się do kaumatua (starszego mędrca). On jeden wierzył synowi wodza, ponieważ wiedział o istnieniu nimf i innych podwodnych ludzi. Powiedział mu też, że Pania nie będzie mogła powrócić do oceanu, jeśli zje cokolwiek gotowanego.

Którejś nocy, gdy Pania spała, Karitoki włożył jej do ust kawałek gotowanej ryby. Gdy tylko jedzenie dotknęło zębów dziewczyny, sowa zahuczała głośno i Pania się obudziła. Przerażona, że Karitoki chciał ją skrzywdzić, uciekła w popłochu do oceanu, a jej rodzina porwała ją w głębiny. Karitoki na próżno przemierzał wody oceanu w poszukiwaniu swej żony – nigdy więcej już jej nie zobaczył...

Karitoki chyba nawet nie wiedział, że Pania urodziła mu syna. Moremore jest kaitiaki – strażnikiem tamtejszych wód – i taniwha – duchem, który przybiera postać rekina, ośmiornicy lub płaszczki.

Niektórzy do dziś twierdzą, że gdy patrzą w głębiny oceanu, widzą Panię z wyciągniętymi w stronę utraconego ukochanego ramionami. Jedni mówią, że chce go ukarać za zdradę; inni, że po prostu wciąż go kocha...

P.S. Podobno zrobienie sobie zdjęcia przy pomniku (lub/i pomacanie kolana Panii) przynosi szczęście. Nie jestem przesądna, ale zdjęcie mam - tak na wszelki wypadek, bo może pomoże mi wrócić do Aotearoa?





Podziel się ze znajomymi!

Komentarze Sortowane od najnowszego do najstarszego

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby:
otrzymać powiadomienie o odpowiedzi na komentarz Twój i innych. Nie wypadniesz z konwersacji.
komentarz pojawił się natychmiast na stronie
komentarz nie musiał oczekiwać na moderację
nie musieć przepisywać kodu z obrazka

Komentarze niezgodne z regulaminem oraz uznane za reklamowe usuwamy bez powiadomienia.

na górę




Dodaj Link do NaszaNowaZelandia.pl Holidaycheck

* Serwis nie ponosi odpowiedzialności za publikowane przez użytkowników treści. Treści są własnościa Autorów. Zgłoś nadużycie Administratorowi.